Archive for Grudzień, 2008

18.12 – Check On

Ale ten czas zapieprza. Jeszcze ciagle mi w glowie wyjazd z Polski a tu juz Swieta za tydzien.

No wlasnie troche sie dzialo przez ten czas w moim zyciu.
Wpierw jeszcze w Polsce. Mialem dwa wesela – u kumpla i u kuzynka. Na tym pierwszym weselu cos sie zaczelo dziac w moim zyciu osobistym. Pozniej byl tydzien w Turcji, a pozniej to cos zaczelo kwitnac. I tak sie porobilo ze juz nie jestem sam a z Agnieszka (kumpela z kung fu). No pozniej bylo kolejne wesele gdzie juz mialem partnerke. Pozniej jeszcze zostalem ojcem chrestnym, a pozniej niestety trzabylo wracac do Szkocji.

Zastanawialem sie gdzie pracowac po powrocie – obie opcje czyli budowa i restauracja byly ciagle akutualne. Pomyslalem chwile i zglosilem sie do knajpy. Na poczatek bylo malo godzin i juz sie zaczalem obawiac czy aby dobry to byl wybor ale pozniej sie to zmienilo. Jak mi godzin dowalili to az sie zdziwilem. Zapieprz niezly – non stop slychac jak sie zamowienia drukuja i okrzyk ze wlasnie kolejne przyszlo czyli "check on". Az mi sie to cale kucharzenie, krojenie i deserowanie po nocach sni. A po drodze oznajmili ze moge zapomniec o przyjezdzie do Polski na Swieta. Jakos tak tu dziwnie jest ze to jest wlasnie najgoretszy okres w branzy restauracyjnej.

No a teraz wlasnie jest juz najgoretszy czas w tym najgoreszym okresie. Jutro jest tzw. Czarny Piatek – czyli robota na pelnych obrotach od 8ej do 11ej wieczor. Drukarka z zamowieniami ma sie rozgrzac do czerwonosci, a my w duzym skrocie mamy przerabane.
Sie okaze – The Check is On