Archive for Marzec, 2012

Wczasy

No prawie jak wczasy.
Wymyśliliśmy z Magda że możnaby na wczasy do Chorwacji pojechać. I tak od słowa do słowa i zaczęliśmy się przygotowywać.
No i tak:
Na zorganizowane to ja się raczej nie nadaje więc może autem. A to jak autem to może by namioty wziąć. A po co rezerwować wcześniej jakieś lokum – na miejscu się znajdzie (jakby co to zawsze mamy namiot.
A żeby było raźniej zabraliśmy się we czwórkę ze znajomymi.
I tak sobie autkiem na dwa tygodnie do Chorwacji pojechaliśmy.
Na początek Istria. Zatrzymaliliśmy się na polu namiotowym pomiędzy Poreć a Rovinj żeby następnego dnia zacząć zwiedzać.
Na początek Pula ze swoimi ruinami Koloseum


I urocze Rovinj na kolacje.


Następnego dnia był już Porec a później uciekliśmy na południe.

Jako bazę wypadową obraliśmy mała miejscowość Promajna skąd robiliśmy sobie jednodniowe wycieczki przeplatające się z nic nie robieniem na kamienistej plaży albo gdzieś przy kawie.
Zdecydowanie warto pojechać było na Hvar:


Choć przyznam że fajnie by było tam dłużej posiedzieć niż obskoczyć w kilka godzin. Cóż będzie gdzie wrócić.

Pozytywnie było również w Splicie i Trogirze. Powiem że Split to mnie nawet zaskoczył in +

Z kolei Dubrovnik choć ładny to strasznie turystyczny że aż męczy.


I tak w powolnym tempie wczasy minęły.
Na takie mogę jeździć :)

Italia Italia

Wiosenno weekendowy wypad do Italii a dokładnie w okolice Bolonii.
Kilka słonecznych dni nad morzem na podładowanie baterii i sama Bolonia czyli Włochy lekarstwem na zastój.
I ta kuchnia… mmm. Nie wiem co jest takiego w kuchni włoskiej ale jest jedną z moich ulubionych no bo co może pobić pizze z owocami morza i domowym winem…
A propo pizzy hitem wyjazdu dla mnie była pizza sprzedawana na kawałki z małego sklepiku w Bolonii. Trochę złaziliśmy żeby ją znaleźć i już zacząłem Magdzie marudzić że to tylko pizza i chodźmy zjeść byle gdzie, tylko słyszałem że warto i mam się już w końcu zamknąć bo Ona wie co robi i gdzie mnie ciągnie… Noo wiedziała – na najlepszą pizze jaką kiedykolwiek jadłem (a jadłem „pare”).
A no i Bolonia to mięso a przede wszystkim szynka parmeńska i salami – sam smak.
Byłbym zapomniał o najlepszych na świecie sorbetach…

11


Rok 31

Tak mi się jakoś utarło że wpisy robie gdzieś w okolicy wiosny czemu nie mam pojęcia. Tak czy inaczej minął kolejny rok a ja tu prawie nie zaglądałem. A szkoda bo był to zacny rok.
Po pierwsze stuknęła mi 30tka a z tej okazji kupiłem sobie małe m, co chyba oznacza że na dobre zapuszczam korzenie, ale żeby nie było było też parę ciekawych wyjazdów o których w następnych postach. Teraz tylko nadmienię że była Italia Chorwacja i Iran. A międzyczas spędzałem pomiędzy remontami, pracą i szeroko zakrojoną rodziną.
Tera mam lat 31 i nie wiem jaki to rok będzie ale wiem że będzie równie ciekawy i mam mocne postanowienie częstszych wpisów.