Wczasy

No prawie jak wczasy.
Wymyśliliśmy z Magda że możnaby na wczasy do Chorwacji pojechać. I tak od słowa do słowa i zaczęliśmy się przygotowywać.
No i tak:
Na zorganizowane to ja się raczej nie nadaje więc może autem. A to jak autem to może by namioty wziąć. A po co rezerwować wcześniej jakieś lokum – na miejscu się znajdzie (jakby co to zawsze mamy namiot.
A żeby było raźniej zabraliśmy się we czwórkę ze znajomymi.
I tak sobie autkiem na dwa tygodnie do Chorwacji pojechaliśmy.
Na początek Istria. Zatrzymaliliśmy się na polu namiotowym pomiędzy Poreć a Rovinj żeby następnego dnia zacząć zwiedzać.
Na początek Pula ze swoimi ruinami Koloseum


I urocze Rovinj na kolacje.


Następnego dnia był już Porec a później uciekliśmy na południe.

Jako bazę wypadową obraliśmy mała miejscowość Promajna skąd robiliśmy sobie jednodniowe wycieczki przeplatające się z nic nie robieniem na kamienistej plaży albo gdzieś przy kawie.
Zdecydowanie warto pojechać było na Hvar:


Choć przyznam że fajnie by było tam dłużej posiedzieć niż obskoczyć w kilka godzin. Cóż będzie gdzie wrócić.

Pozytywnie było również w Splicie i Trogirze. Powiem że Split to mnie nawet zaskoczył in +

Z kolei Dubrovnik choć ładny to strasznie turystyczny że aż męczy.


I tak w powolnym tempie wczasy minęły.
Na takie mogę jeździć :)

Comments are closed.