Posts Tagged ‘Kulinaria’

19.02 – Risotto z letrgu

Swiateczno noworoczny letarg jak to ktos gdzies napisal. Powinienem dodac jeszcze karnawalowy (karnawalowy letarg – dziwnie to troche brzmi). No ale o czym tu pisac jak tu tylko praca i dom.

W Swieta, tuz przed dla scislosci i w Sylwestra to przyznam w robocie bylo goraco. Ale dalismy dzielnie rady. Choc dzwiek drukarki pozostawil nieodwracalne zmiany i taki dziwny, dosc niemily odruch.

Po Swietach na chwile odwiedzilem Polske. Ochrzcilem dzieciatko, wypilem odpowiednia ilosc wodki i spotkialem sie z kilkoma znajomymi. Niestety nie ze wszystkimi, co maja mi za zle.

Pozniej powrot na wyspe i znow tryb – praca-dom. Ale juz spokojniej i mniej godzin, bez szalenstwa. I tak sie kula.

Z dzialu kulinarnego (nosze sie ze stworzeniem takiego, moze bedzie wiecej do pisania).

Chodzila jakis czas za mna jakas potrawa z owocow morza. I jako ze pracuje we wloskiej knajpie, wymyslilem ze zrobie sobie Risotto Frutti di Mare.


A wiec:

Na patelnie olej, czosnek, chilli i imbir – rozgrzac dodac sos sojowy i wrzucamy owoce. Ja mialem pod reka malze, krewetki i przegrzebki. Po chwili smazenia dodaje troche sosu rybnego. Tu uzylem produktu pod nazwa Thai Fish Sauce. Z tym czeba uwazac ma bardzo specyficzny smak i zapach. Kojazy mi sie troche z sosem Worcester – jak sie go odpowiednio uzyje jest super, a wystarczy troche za duzo i pierdoli cala potrawe. Tak wiec sos rybny, pozniej zalewamy winem (jak dla mnie biale wytrawne wloskie) i dusimy.

W miedzyczasie rowniez na czosnku, chili, imbirze i oliwie smaze cebule, dodaje trawki cytrynowej, straczkow soji, troche marchwii (pokrojonej w cienkie prazki). Nastepnie zalewam tym wywarem spod owocow morza i dodaje ryzu (podgotowanego wczesniej). Troche sosow sojowego i rybnego, wino i swieza koledra oraz mieta. Smaze tak dlugo az ryz nie wypije calego wina i nie stanie sie miekki.

Na koniec wrzucam owoce morza. I na talerz.

Fusion Risotto w mojej autorskiej wersji. Na walentynki idealne. Jak dla mnie wysmienite.